Na zakończenie sezonu trafiłem całkiem przypadkiem ;) Powiedzmy, że byłem w pobliżu.
Wiadomo... czasem szczęściu trzeba trochę pomóc :P
Również całkiem przypadkiem miałem ze sobą aparat...
Spotkanie odbyło się pod Kauflandem w Siemianowicach.
Nigdy wcześniej tam nie byłem. Miejscówa standardowa - parking pod marketem - bez szaleństw.
W Zabrzu pod M1 może trochę więcej miejsca i lepsza sceneria, ale przecież nie o to chodzi...
Siemianowice były tylko przystankiem do większego spota w Katowicach, gdzie nie pojechałem.
Ja spędziłem tam może max pól godzinki, ale w kościach czuć było "zakończenie sezonu".
Wiadomo - PIŹDZIERNIK - bez kurtki już ani rusz. Dobrze tylko, że nie padało.
Mała galeria poniżej.
(Nie myślcie, że jakoś specjalnie faworyzuję BMW - po prostu stało w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze ;) )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz